Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2015

Osoby, które lubią tu zaglądać:

Zaczarowany konsument.

Obraz
Pewnie już nie raz obiło Ci się o uszy, że sklepy stosują tricki marketingowe. I tak samo pewnie nie raz wyszłeś/aś ze sklepu z czymś zbędnym. Ja też! Staram się być świadomym konsumentem i nie być podatną na żadne czary mary. Mówi się, że ktoś kupuje oczami, albo zjada coś oczami. To twierdzenie nie wzięło się bez powodu. W tym poście zamieszczę podstawowe zaklęcia sklepów (szczególnie sieciówek) oraz 5 żelaznych zasad świadomego konsumenta.


Ciastka giganty.

Obraz
Przepis na te smakowitości poleciła i wysłała mi koleżanka ze studiów. Gdy opowiadała jak one smakują to wiedziałam, że je zrobię. Oryginalna wersja przepisu jest po angielsku, ale przecież nie trudno przetłumaczyć co tam pisze. Podstawowe nazwy składników kulinarnych raczej każdy młody zna :) Nawet moja mama, która nigdy nie uczyła się angielskiego to wszystko by rozumiała. Człowiek uczy się często nieświadomie. Czytając coś, oglądając telewizję czy nawet YouTube'a. Od kilku dni po głowie chodziły mi te ciastka giganty na cały talerz. Zakupy zrobione więc dziś razem z chłopakiem zabrałam się do pracy i oto są!


Yankee Candle - fenomen.

Obraz
Zawsze mam tak, że gdy jest na coś moda, boom to odczekuję. Nie mam ochoty rzucać się na to co wszyscy. Kupuję coś gdy pojawi się we mnie taka potrzeba. Tak też było z woskiem Yankee Candle. Na blogach aż roi się od tego produktu. Każdy go zachwala, uwielbia, poleca. Słusznie?

Paznokcie w kropki.

Obraz
Czasem gdy idę przez centrum handlowe, trafiam na stoiska z lakierami do paznokci. Mam ich już zbyt wiele więc nic nie kupuję, ale lubię nacieszyć oko. Ostatnio znudził mi się zwykły kolor na paznokciach i przez tydzień nosiłam samą odżywkę. Jednak na stoiskach pojawiły się kolorowe, drobinkowe lakiery. Stwierdziłam, że kupię coś dla urozmaicenia. W mojej szkatułce królują róże, fiolety i pokrewne do tego kolory. Mam też biel i czerń. Wybrałam lakier Vipera z białymi, czarnymi i różowymi kropkami. Pasuje do większości tego co już mam.


Prawdziwy mężczyzna/prawdziwa kobieta.

Obraz
Z moim zdrowiem jest już ok, siły wróciły. Dodatkowo w mojej głowie jest masa ciekawych pomysłów na posty, nie zamierzam ich zmarnować! :) Dziś przychodzę do Was z tematem, który od jakiegoś czasu krąży w internecie, ale też w moich myślach. 
Raczej nigdy nie sugerowałam się mądrościami z internetu. W ramach posta zapytałam 2 bliskie mi osoby co im się kojarzy z powiedzeniem PRAWDZIWA kobieta i PRAWDZIWY mężczyzna. Dodatkowo przeszukałam internet + część informacji pochodzi z innych źródeł.

Niech pierwszeństwo mają panie. Oto cechy typowejprawdziwej kobiety o jakich słyszałam:

Choroba.

Muszę Was przeprosić za nieobecność, ale choroba nie odpuszcza. Nie jestem na siłach by pisać coś wartościowego, a byle jakich postów tu nie chcę. Nie wiem czy we wtorek się coś pojawi. Gdy wrócę do zdrowia to o blogu nie zapomnę.

3majcie się!

Mój dzień kobiet.

Obraz
Obiecałam posty w każdy wtorek i piątek. Dziś mamy to pierwsze więc jestem! Niestety w dzień kobiet musiałam się rozchorować. Nie wiadomo skąd przyplątał się wirus i mnie rozłożył. Z góry przepraszam tych, którzy czekali na coś porywczego :)


Planowanie vs spontaniczność.

Obraz
Czyli co jest lepsze? Ja lubię planować różne wydarzenia i je zapisywać. Część wpisuję do kalendarza, a część trzymam w głowie. Przyznam, że nie od zawsze tak robię. Dawniej niewiele notowałam, wszystko miałam zapisane w myślach. Jednak im człowiek starszy tym więcej ma na głowie. Pamięć mam dobrą, ale zdarzało mi się o czymś zapomnieć. Początkowo prywatne kalendarze świeciły pustkami, teraz wpisuję co akurat przychodzi mi na myśl, bo jeśli "zapiszę to jak zjem" to już nic nie zanotuję :) Czy cenię sobie spontaniczność? Tak. Mój mężczyzna lubi właśnie tak spędzać wolny czas. Zaprasza mnie na spacer, a po godzinie znajdujemy się w zupełnie innej części miasta. Oczywiście istotne sprawy ma poukładane!


Szklanka witamin.

Obraz
Jeszcze nie tak dawno regularnie miksowałam owoce. Przyszedł rok akademicki i się rozleniwiłam. Dziś wznawiam swoją tradycję i dodałam do owocowej mieszanki warzywo. Powiem Wam, że to samo zdrowie! Do tego przyjemny smak. Ciekawi?