10 marca 2015

Mój dzień kobiet.

Obiecałam posty w każdy wtorek i piątek. Dziś mamy to pierwsze więc jestem! Niestety w dzień kobiet musiałam się rozchorować. Nie wiadomo skąd przyplątał się wirus i mnie rozłożył. Z góry przepraszam tych, którzy czekali na coś porywczego :)



Nie będę się chwalić co jest w środku tych własnoręcznych opakowań. Mnie najbardziej cieszą prezenty od serca, takie, które czasem nic nie kosztują. Nie mam parcia na wielkie bukiety za ponad 200zł. Może i chciałabym kiedyś taki otrzymać, ale róża ze zdjęcia padła następnego dnia. Żal by mi było przyjmować tak drogi upominek, który zniknie w ciągu kilku dni. Te wrażliwe kwiaty są nietrwałe. Tylko raz zdarzyła mi się taka, która przetrwała 3 godzinną podróż busem, a potem stała u mnie tydzień. 



Szczerze to mogłabym tylko usłyszeć z jego ust życzenia od serca i dostać buziaka. Może śniadanie do łóżka? Tak poważnie to Dzień Kobiet jest dla mnie trochę podobny do Walentynek. Miło jest, gdy ktoś Tobie pamięta, ale najważniejsze, gdy TA osoba okazuje tą miłość 365 dni w roku.  Z tego miejsca dziękuję mojemu partnerowi! Jeśli to czytasz to proszę o uśmiech ;)

 Jednak nic mnie bardziej nie smuci jak widok bycia sztucznie miłym na potrzebę święta. Niestety jestem tego świadkiem... 

A Was jakie upominki cieszą najbardziej? 

4 komentarze:

  1. To smutne, że doświadczasz takich sztucznych emocji ze strony partnera [?] ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie od strony partnera! :) Nie ja doświadczam a widzę, że ludzie są czasem sztucznie mili, bo "tak trzeba".

      Usuń
  2. Ja też przeleżałam dzień kobiet ;) Ja w sumie nic nie dostałam od chłopaka bo mieliśmy w planach wypad na pizzę albo coś takiego, ale z przyczyn zdrowotnych nie wypaliło. Mamy jednak zamiar to nadrobić idąc na niezdrowe hamburgery :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia mi wielką radość i motywuje do pracy! :)
Proszę o kulturalne wypowiedzi. Spam i obraźliwe treści nie będą publikowane.