Posty

Wyświetlam posty z etykietą W7

Minimalizm kosmetyczny: palety i cienie do oczu.

Obraz
Przyszła kolej na mnie. Minimalizm zaraz mnie dopadnie :) Zainspirowana filmikami, które znam od lat, w końcu postanowiłam zrobić porządek w mojej szufladzie z kosmetykami. Nie ukrywam, że kosmetyki to w sumie moje hobby, lecz nie jedyne w życiu (na szczęście). Chyba musi tak być, że zaczynając przygodę kupujesz wszystko  (tu względnie się hamowałam i nie mam takich zbiorów jak niektóre kobiety) co ktoś poleca (oglądając YouTube/czytając blogi ciężko się nie skusić), każda nowość jest tak długo reklamowana, aż wyrobi się w Tobie potrzeba posiadania.  Można mieć wiele i chcieć jeszcze więcej. To się nigdy nie kończy. Kosmetyczne chciejstwo nie ma końca. Gwarantuję! Aż w końcu przyszedł czas na zmiany , myśl o uspokojeniu się kiełkuje od dawna, a ja coraz mniej się nakręcam na nowości. Kiedyś mnie fascynowały, musiałam iść i zrobić swatche, poczytać opinie. Przez zgłębianie tajników kosmetycznych studiowałam jakby... drugi kierunek :D Teraz jest inaczej, chcę się pozb...

Paleta cieni W7 In the buff: Lightly Toasted.

Obraz
Lubicie odkrywać tanie perełki wśród kosmetyków? Ja bardzo. Niestety nie zawsze jest to takie proste. Na szczęście od tego jest blogosfera. O paletach W7 krążą skrajne opinie, z jednej strony ma ona fanki, a z drugiej strony dostaje przydomek bubla. Jak to z nią w końcu jest? O tym dziś na moim blogu.