5 grudnia 2015

Ulubione jesienne przedmioty, czyli szukanie pozytywów w codzienności.

Na początek muszę Was przeprosić za moją częstą nieobecność. Chciałabym częściej coś tu pisać i mam na to nadzieję. Post dedykuję mojemu bratu :) Dziś postanowiłam napisać post o którym co jakiś czas już myślałam, Jest to dość luźny temat, ale według mnie ważny. Nie chodzi tylko o to za co lubię jesień, która już dawno była polska i złota, a teraz jest zapowiedzią zimy (swoją drogą chyba lekkiej). Mam na myśli głównie to, żeby się na chwilę zatrzymać. Zwracać uwagę na piękne szczegóły, które nas codziennie otaczają. Czasami przedmioty cieszą nas tylko wtedy gdy są nowe, a potem się do nich przyzwyczajamy i tyle z radości. Czasem warto "odświeżać" rzeczy, które kiedyś cieszyły. Na zdjęciu mam też coś nowego, ale cieszy mnie już kilka tygodni. Ciekawi? 



Latem można palić świeczki, ale to jakoś nie to samo. Jesienią gdy za oknem jest wietrznie, deszczowo i nieprzyjemnie, warto poprawić sobie nastrój świeczką. Mały płomyk tak samo poprawia humor jak kominek domowy. Trochę uspokaja, relaksuje, zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Tak wnioskuję. Osobiście czuję, że mój pokój jest bardziej przytulny i nastrojowy ze świeczką. Dodatkowo rozbawi Was zaraz to co napiszę. Szukałam w internecie publikacji i czegokolwiek na temat wpływu ognia na ludzi. Jedyne co mi wyskakiwało w propozycjach to:
Czy patrzenie w ogień powoduje moczenie nocne?
Nie powoduje... Jak byłam mała to babcie zawsze mi to mówiły, ale jakoś się nie sprawdziło. Internet potwierdza. Tak nie jest. Czy Wy też to słyszałyście jako dzieci? ;) 



Koc dostałam kiedyś od chłopaka. Jest  miły i ciepły. Tak to tylko koc, ale uwielbiam się w niego owijać i oglądać filmy. Myślę, że każdy ma swój ulubiony. Taki kocyk to idealny kompan do leniuchowania w domu.



•Krem do rąk z Oriflame o zapachu jabłka i cynamonu. Jeszcze nie zaczęłam go używać, ale uwielbiam takie połączenie zapachowe. Ten krem pachnie cudownie! ☺
• Kredka do ust Golden Rose Crayon w kolorze wina (nr 09). Czuję, że w Wigilię także zagości na moich ustach.
• Pomadka do ust Golden Rose (nr 139) to fioletowo-fuksjowy kolor. Jak widać nawet często jej używam. W tym roku odważyłam się na mocne kolory na ustach. Oczywiście bez przesady, bo mam delikatny typ urody i w niektórych kolorach wyglądałabym jak nie ja. Wiecie o co chodzi :D



Przymierzałam się od wakacji do zakupu lampy solnej. Kiedyś uznawałam to za mega kicz, coś niemodnego i paskudnego. Nic specjalnego nie wpłynęło na moją zmianę zdania. Jeśli miałabym podać jakiś czynnik to chyba jest to czas. Po prostu zapragnęłam mieć lampkę nocną. Miałam taką malutką wtykaną do kontaktu, ale to nie to. Naszło mnie na solne. W moim mieście jest miejsce z takimi lampami. Sztuka 2-3kg kosztuje 69zł! Podczas gdy na Allegro jest to około 40 + przesyłka. Kupując przez internet wysyłają nam losową lampkę z magazynu, chyba, że napiszemy email z prośbą o wybór. Tak się złożyło, że byłam w listopadzie na targach minerałów i były tam lampki za 35zł! Żadnych dodatkowych kosztów, biały kabel jak chciałam no i do tego gratis żarówka.
• • • • •   • • • • •   • • • • •
Oprócz wyglądu sprzedawcy zachwalają te lampy jako jonizatory powietrza, produkt redukujący stres, leczący astmę i inne. Z ciekawości przeszukałam fora internetowe na ten temat i mając w sobie odrobinkę nadziei, że może to coś robi... okazało się, że nic. Dziewczyna na Wizaz.pl napisała w wątku, że pracowała 2 lata w grocie solnej i nie zauważyła żadnych zmian w swoim zdrowiu. Normalnie chorowała w sezonie do tego sprzyjającym i normalnie się czuła. Inne dziewczyny pisały, że ktoś u nich w rodzinie sprzedaje te solne produkty. Oczywiście poza rodzinnymi kręgami nikt powszechnie nie wie, że to chwyt marketingowy. Uważam natomiast, że lampa ma jakieś działanie. Jej światło i naturalna bryła sprawiają, że czuję się lepiej :) Podoba mi się ta naturalność. Jakby kontakt z naturą. Do tego co na nią nie spojrzę to cieszę się, że ją mam. Naprawdę! 

• • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • 

Zapraszam gorąco do komentowania. Chętnie się dowiem, czy podobają się Wam lampy solne, albo jakie macie jesienne ulubione przedmioty.

Diana.

17 komentarzy:

  1. Trochę nietypowa lampka, ale za to bardzo oryginalna :)
    Bardzo lubię produkty Golden Rose.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Nie każdemu przypadnie do gustu, ale wcale nie musi :D Również lubię GR, mają niedrogie produkty i dobre.

      Usuń
  2. Uwielbiam świece o każdej porze roku choć w te zimniejsze dają lepszy klimat. Co do Golden Rose bardzo chcę ją mieć tylko, że w delikatniejszym odcieniu

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja do dziś mam swój niebieski kocyk, który kupiła mi babcia kiedy się urodziłam. To nic, że jest już nieźle zniszczony, ma dziurę, starodawny wzór a brzegi z resztkami lamówki są mocno postrzępione. Trzymam go nadal bo nie potrafię się z nim rozstać :D czasami wyciągam go z szafy i czuję się szczęśliwa, mogąc znów się do niego przytulić i przenieść wspomnieniami do dzieciństwa :D Wiem, że pewnie każdy już dawno wywaliłby taki "kawałek szmaty", ale kurcze, to mój kochany kawałek szmaty i chyba wezmę go ze sobą do grobu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam kocyk z dzieciństwa. Z jednej strony jest biały w różowe koty, a z drugiej różowy z białymi kotami. Mały format, ale go nie wyrzucę. Mam sentyment tak jak Ty do swojego :D Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Moimi ulubionymi przedmiotami w jesienne i zimowe wieczory to przede wszystkim książka i kubek z gorącym napojem. Od początku listopada spędzam tak każde popołudnia i wieczory. Świeczki i kocyk też się pojawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam ciepłe swetry ale myślę o zakupię ciepłego, grubego koca :) świeczki kiedyś paliłam częściej teraz tylko tak okazyjnie ;) o lampkach solnych nigdy nie słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam swoją solną lampę i polecam. Nie ma magicznych zdolności, ale wprowadza fajny klimat. Ciepłe swetry to jest to :D

      Usuń
  6. Szczerze, to pierwszy raz słyszę o takiej lampie...jestem w szoku! A co do świeczek to zdecydowanie się zgadzam! Wyposażyłam się w pachnące tzw. podgrzewacze, jedną umieściłam w świeczniku-mikołaju (aby już sobie dawkować powoli klimat świąteczny). I kocyk rówież jest nieodzownym elementem! Opisałaś idealny zestaw jesienno-zimowy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz :) Potrafię zaskoczyć czytelnika :)

      Usuń
  7. Uwielbiam zapachowe świeczki. :)
    Miałam kiedyś podobną lampę,ale niestety przy porządkach rozsypała się w drobny mak. :(
    http://evelinololove.blogspot.com/2015/12/mikoaj.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę na nią uważać, faktycznie łatwo ją uszkodzić :/

      Usuń
  8. Uwielbiam świeczki i woski :). Zainteresowałaś mnie lampą solną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że blogiem trochę też ;)

      Usuń
  9. nie miałam lampy solnej ale słyszałam o niej...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia mi wielką radość i motywuje do pracy! :)
Proszę o kulturalne wypowiedzi. Spam i obraźliwe treści nie będą publikowane.